Pierwsze minuty meczu to przewaga gospodarzy, którzy niesieni dopingiem blisko dwudziestotysięcznej widowni co chwilę znajdowali się pod polem karnym Zagłębia. Szansy na zdobycie gola szukali Zakrzewski, Pitry, Dembiński oraz Wojtkowiak, jednak żaden z nich nie potrafił zaskoczyć Michała Vaclavika.
Lubinianie dość szybko otrząsnęli się z naporu ?Kolejorza? i w odpowiedzi na bramkę Kotorowskiego strzelali Iwański oraz Łobodziński. Niestety strzał ?Iwana? z rzutu wolnego był zbyt lekki by zaskoczyć golkipera gospodarzy, natomiast uderzenie Łobodzińskiego poszybowało tuż obok bramki. Efekt dobrej gry lubinian miał kulminację w 29 minucie, kiedy po szybkiej kontrze tuż przed polem karnym gospodarzy faulowany był Łobodziński. Rzut wolny egzekwował Maciej Iwański, który precyzyjnym dośrodkowaniem w ?szesnastkę? Lecha posłał piłkę na głowę Michała Stasiaka a ten skierował futbolówkę do bramki.
Po zdobyciu gola lubinianie cofnęli się na własną połowę i szukali okazji do kontrataku. Najbliżej szczęścia był w 40 minucie Maciej Iwański, który wykorzystał błąd defensorów Lecha i strzałem z narożnika pola karnego starał się zaskoczyć Kotorowskiego - jego uderzenie minimalnie minęło jednak słupek. Gospodarze również nie pozostawali bez szans na zdobycie gola. Swojej szansy nie wykorzystali Zając i Zakrzewski. Pomimo świetnej sytuacji bramki nie udało się także zdobyć Pitremu i na przerwę piłkarze Zagłębia schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
Po zmianie stron jako pierwsi przed szansą zdobycia gola stanęli lubinianie. Już niespełna dziegieć minut po wznowieniu gry na bramkę Lecha atakował Michał Chałbiński, który przytomnym lobem przerzucił interweniującego daleko od swoje bramki Kotorowskiego. Ten widząc, że nie zdoła przechwycić piłki, trafił napastnika Zagłębia nogą uniemożliwiając mu dojście do piłki. Lubinianie domagali się podyktowania rzutu karnego, arbiter uznał jednak inaczej i nakazał wznowić grę od autu bramkowego.
Co nie udało się Chałbińskiemu powinno się udać w 59 minucie Iwańskiemu, który po podaniu Chałbińskiego znalazł się z piłką trzy metry od bramki Kotorowskiego. I tym razem nie zdołał pokonać bramkarza Lecha, który po strzale ?Iwana? instynktownie przerzucił futbolówkę nad bramką. Niewiele brakowało aby piłkarskie przysłowie, że ?niewykorzystane sytuację się mszczą? dotknęło piłkarzy Zagłębia. W 76 minucie Lechici byli bardzo blisko wyrównania. Po dośrodkowaniu Piotra Reissa piłkę w polu karnym przejął Wilk, uderzył z ?pierwszej piłki? i trafił w słupek, po czym piłka opuściła boisko.
Wynik meczu został ustalony w 79 minucie meczu, kiedy to sygnalizujący kontuzję Chałbiński tuż przed polem karnym, po podaniu Iwańskiego, ograł obrońcę i pognał na bramkę Lecha. Po drodze ?Chałbi? posadził jeszcze na murawie Kotorowskiego i strzałem do pustej bramki dopełnił formalności. Nie było to wszystko, co tego dnia pokazali w Poznaniu lubinianie. Już w doliczonym czasie gry w polu karnym gospodarzy faulowany został Łukasz Piszczek, za co arbiter podyktował rzut karny. Do ?jedenastki? podszedł kapitan lubinian ? Andrzej Szczypkowski, jednak gola nie zdobył posyłając piłkę obok bramki. Do końca wynik nie uległ już zmianie.
Wypowiedź Czesława Michniewicza...Wypowiedź Franciszka Smudy...